podpisy

rSign - kiedy mobilny podpis to lepszy wybór niż karta

rSign - kiedy mobilny podpis to lepszy wybór niż karta

Wielu klientów BearStone zaczyna rozmowę od karty i czytnika, bo tak wyglądał „prawdziwy” e-podpis przez lata. rSign - mobilny podpis kwalifikowany Cencert - ma tę samą moc prawną. Podpisujesz na równi z podpisem na karcie; medium jest inne: smartfon zamiast USB. Różnica to wygoda w codziennej pracy, nie „gorsza jakość”.

Kiedy rSign wygrywa

Jeśli podpisujesz umowy, JPK, zgłoszenia do ZUS czy dokumenty w ePUAP kilka razy w tygodniu, noszenie czytnika szybko męczy. rSign masz przy sobie. Nie kupujesz czytnika, nie gubisz karty w szufladzie, nie szukasz sterowników pod nowy Windows. W pakiecie są dwieście znaczników czasu dziennie bez dokupowania każdego osobno - przy masowym podpisywaniu faktur to realna oszczędność i pewna data w pliku. Jest też opcja ukrycia PESEL w certyfikacie - przydatna, gdy nie chcesz, żeby numer był widoczny u kontrahenta przy każdym PDF. Dla JDG, księgowych i pracowników bez wymogu karty rSign bywa pierwszym wyborem, który zostaje na lata.

Kiedy zostać przy karcie

Niektóre systemy w administracji lub u starszych dostawców oprogramowania nadal zakładają kartę kryptograficzną i czytnik. Zanim wybierzesz rSign, sprawdź listę programów - pomożemy to zweryfikować przy konfiguracji. W korporacji bywa polityka „tylko karta na stanowisku”; wtedy decyduje dział IT, nie wygoda użytkownika. Pieczęć firmowa w wersji kartowej też wymaga fizycznego nośnika; tu rSign i karta to osobne decyzje.

Nie musisz sam przechodzić skomplikowanej ścieżki u producenta. Umawiamy weryfikację tożsamości - u nas lub zdalnie, zależnie od produktu - aktywujemy certyfikat i pokazujemy pierwsze podpisy. To ten sam produkt Cencert; inna obsługa po drodze. Mobilność, typowe portale, mało egzotycznych systemów - rSign. Twardy wymóg karty w programie - zostajesz przy karcie. Nie wiesz - umów aktywację podpisu albo napisz na kontakt@bearstone.pl.

← Wróć do bloga